Bieg Herosa – Lisy Pustyni
Bieganie w bezmiarze piasku jest trudne samo w sobie. Dodając do tego liczne przeszkody na trasie otrzymujemy mieszankę z którą zmierzyć się trzeba z szacunkiem.
Po ostatnim biegu na Pustyni Błędowskiej wiedziałem, że nie będzie to bieg łatwy. Głęboki piach w którym zagłębiamy się z każdym krokiem i brak stałego, stabilnego ułożenia stopy wymaga skupienia i świadomego wyboru trasy.




Atmosfera rewelacyjna, przeszkody bardzo urozmaicone – od czołgania przez ponad 100 metrów pod zasiekami z drutu kolczastego przez bieg wyschniętym korytem rzeki po nurkowanie w lodowatej wodzie pod rozłożonymi belkami. Do tego ciąganie betonowych bloczków i przedzieranie się przez przeszkody pod napięciem. Siatki, ścianki, schrony i rury. Generalnie dla każdego coś miłego.




Pogoda dość urozmaicona. Chwilę przed startem nad pustynią przeszła porządna burza, a w czasie biegu momentami kropił lekki deszczyk. Mimo tego z pustyni nagrzanej słońcem przez cały dzień momentalnie parowała cała wilgoć więc na ochłodę nie było co liczyć.


